Deprecjacja

Pamięci Pani Jolanty.

Odszczurzanie

62/95/n718-SW/8

Nie jestem pusty, jestem niezasiedlony.

Budynek mieszkalny, wielolokalowy, podpiwniczony. Parter, dwa piętra, poddasze. Jedna klatka schodowa, piwnice pod całym rzutem. Wpisany do rejestru zabytków. Nie wolno mnie rozebrać.

Lokali ogrzewanych ostatniej zimy: jedenaście. Szczury: piwnica.

Informuje się, że w związku ze zmianą właściciela nieruchomości opłaty za lokale należy wnosić na nowy rachunek bankowy. Wysokość czynszu ulega zmianie zgodnie z załączonym zawiadomieniem. Nieuiszczenie opłat w nowej wysokości traktowane będzie jako zaległość.

Administracja

Zmieniono rachunek. Tabliczki przy dzwonkach zostały te same.

W związku ze stwierdzoną nieszczelnością instalacji gazowej dostawa gazu do budynku została wstrzymana. O najbliższym możliwym terminie naprawy mieszkańcy zostaną poinformowani w kolejnej korespondencji.

Administracja

Zawór główny w piwnicy zamknięto i zaplombowano. Przewody spalinowe od piecyków przepływowych wystygły w ciągu jednego dnia. Latem stygły dotąd tylko na noc.

W tablicy na klatce przepalały się bezpieczniki. Wkręcano nowe, po kilka razy dziennie.

Uprzejmie przypominamy, że do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy odpowiedzi, w jakim terminie instalacja gazowa zostanie ponownie uruchomiona. Mieszkańcy przygotowują posiłki na kuchenkach elektrycznych. Informujemy jednocześnie o problemach z ciągłością dostaw prądu: zabezpieczenia w tablicy na klatce schodowej wyłączają się kilka razy dziennie. W lokalu nr 3 mieszka osoba starsza.

Kamienica X, lokale nr 1, 2, 3, 5, 6, 7-8, 11, 12

nr podawczy 81/93/k892-TS/80

25/91/d786-ZM/82

W odpowiedzi na pismo nr 81/93/k892-TS/80 informuje się, że ponowne uruchomienie instalacji gazowej możliwe jest wyłącznie po przedłożeniu protokołów szczelności ze wszystkich lokali w pionie. Lokale nr 4, 9 i 10 pozostają niezasiedlone i nie ma do nich dostępu. Z uwagi na okres urlopowy prace nie są obecnie planowane. Jednocześnie informuje się, że korzystanie z urządzeń elektrycznych dużej mocy przeciąża instalację budynku i jest niedozwolone. Kosztami awarii powstałych z tego tytułu obciążeni zostaną najemcy.

Administracja

Lokale nr 4, 9 i 10 zamknięte na klucz. Pion gazowy przechodzi przez każdy z nich.

Czajniki i kuchenki włączano odtąd po kolei, lokal po lokalu, żeby nie przepalić bezpieczników. Wieczorem światło w oknach zapalało się tak samo, po kolei.

Lokal nr 12 opróżniono.

Od trzech dni w budynku nie ma wody. Prosimy o pilne usunięcie awarii.

Kamienica X, lokale nr 1, 2, 3, 5, 6, 7-8, 11

nr podawczy 60/64/f608-ZK/68

28/81/g163-CF/9

W odpowiedzi na pismo nr 60/64/f608-ZK/68 informuje się, że stwierdzono awarię pionu wodnego. Punkt czerpalny uruchomiono w podwórzu.

Administracja

Wodę noszono z podwórza. Po schodach w górę pełne wiadra, w dół lekkie.

Lokal nr 1 opróżniono. Lokal nr 6 opróżniono.

Z uwagi na zły stan techniczny instalacji elektrycznej części wspólnych oświetlenie klatki schodowej zostaje wyłączone do odwołania. Z klatki schodowej korzysta się na własną odpowiedzialność.

Administracja

Oprawy na klatce zdjęto. Po zmroku klatka jest ciemna od parteru do poddasza.

Drzwi wejściowe do budynku zdemontowano w celu wymiany. Administracja nie ponosi odpowiedzialności za mienie pozostawione w lokalach i częściach wspólnych.

Administracja

Drzwi wejściowe dwuskrzydłowe, drewniane, płycinowe, z nadświetlem. Zdemontowano. Nowych nie wstawiono. Brama pozostaje otwarta całą dobę.

Szczury: parter.

Na klatce schodowej na parterze pojawiły się szczury. Prosimy o podjęcie działań.

Kamienica X, lokale nr 2, 3, 5, 7-8, 11

nr podawczy 44/51/k312-CR/69

61/70/c347-RS/80

W odpowiedzi na pismo nr 44/51/k312-CR/69 informuje się, że obecność gryzoni w częściach wspólnych jest następstwem niewłaściwego gromadzenia odpadów przez mieszkańców. W przypadku stwierdzenia dalszych nieprawidłowości sprawa zostanie przekazana właściwym służbom.

Administracja

Wzywa się do zapłaty zaległości z tytułu czynszu w terminie trzydziestu dni od doręczenia niniejszego wezwania, pod rygorem wypowiedzenia umowy najmu i skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego. Informuje się, że od dnia rozwiązania umowy naliczane będzie odszkodowanie za bezumowne korzystanie z lokalu.

Administracja, do najemcy lokalu nr 5

Lokal nr 5 opróżniono przed upływem terminu.

W budynku stwierdzono dewastację części wspólnych: zniszczone skrzynki pocztowe, wyrwane fragmenty balustrady, wyłamane drzwi do piwnic. Informuje się, że niszczenie mienia podlega odpowiedzialności karnej i każdy przypadek zgłaszany będzie organom ścigania. Kosztami napraw obciążeni zostaną solidarnie wszyscy najemcy.

Administracja

Skrzynki pocztowe blaszane, na ścianie parteru. Wyrwane razem z kołkami. Balustrada żeliwna, tralki odlewane. Na pierwszym biegu brak kilku tralek. Drzwi do piwnic wyłamane z zawiasów. Zejście do piwnic otwarte.

Jestem wpisany do rejestru zabytków razem z balustradą.

Zniszczeń nie dokonują mieszkańcy. Budynek od dawna nie ma drzwi wejściowych, a my nie wiemy, kto wchodzi i niszczy. Prosimy o zamontowanie monitoringu w bramie i na klatce schodowej.

Kamienica X, lokale nr 2, 3, 7-8, 11

nr podawczy 53/86/h641-WN/15

64/73/n568-NF/54

W odpowiedzi na pismo nr 53/86/h641-WN/15 informuje się, że z uwagi na brak środków finansowych montaż monitoringu nie jest przewidziany.

Administracja

Noce wydłużyły się. W lokalach nr 4, 9 i 10 wybito okna. Szkło zostało na podłogach. Zimne powietrze wchodzi otworami okiennymi, szparami pod drzwiami lokali wychodzi na klatkę i ciągnie nią w górę.

Szczury: pierwsze piętro.

W lokalach nr 4, 9 i 10 wybito okna. Zimne powietrze przechodzi przez klatkę schodową do lokali zamieszkałych. Zbliża się sezon grzewczy, a instalacja gazowa nadal pozostaje wyłączona.

Kamienica X, lokale nr 2, 3, 7-8, 11

nr podawczy 29/68/t495-RF/93

82/75/f116-ZR/58

W odpowiedzi na pismo nr 29/68/t495-RF/93 informuje się, że lokale niezasiedlone nie podlegają ogrzewaniu. Zabezpieczenie otworów okiennych w lokalach niezasiedlonych nie jest przewidziane.

Administracja

Sezon grzewczy. Przewody spalinowe zimne we wszystkich pionach. Ściany lokali nr 2, 3, 7-8 i 11 nie przemarzają; grzeje się w nich prądem, po jednym grzejniku, po kolei. Pozostałe ściany przemarzają na wskroś.

Lokali ogrzewanych: cztery.

Z uwagi na zagrożenie bezpieczeństwa wyłącza się z użytkowania bieg schodów prowadzący na drugie piętro i poddasze. Najemca lokalu nr 11 zobowiązany jest do opróżnienia lokalu w terminie trzydziestu dni, pod rygorem przymusowego opróżnienia na jego koszt. Lokal zamienny nie jest przewidziany.

Administracja, do najemcy lokalu nr 11

Bieg schodów na drugie piętro zamknięto deskami przybitymi w poprzek. Lokal nr 11 opróżniono. Lokal nr 7-8 opróżniono bez pisma.

Deski w poprzek biegu przepuszczają szczury. Szczury: drugie piętro.

Lokali ogrzewanych: dwa.

Woda w pionie wróciła. W lokalu nr 6 odkręcono zawory.

Lokal nr 2 jest zalewany z lokalu nr 6, który pozostaje niezasiedlony. Prosimy o otwarcie lokalu i usunięcie przyczyny.

Kamienica X, lokale nr 2, 3

nr podawczy 46/35/b516-CD/39

85/19/c241-CG/46

W odpowiedzi na pismo nr 46/35/b516-CD/39 informuje się, że ustalenie przyczyny zalania nie jest możliwe z uwagi na brak dostępu do lokalu nr 6. Koszty usunięcia szkód ponosi najemca lokalu nr 2.

Administracja

Woda z lokalu nr 6 przeszła przez podłogę, ślepy pułap i polepę. Strop drewniany, belkowy. Polepa nasiąkła i zaczęła sypać się szparami podsufitki do lokalu nr 2. Belki przejęły ciężar mokrej polepy.

Lokal nr 2 opróżniono.

Lokali ogrzewanych: jeden.

W lokalach niezasiedlonych nocami słychać kucie i przesuwanie ciężkich przedmiotów. Szczury są na drugim piętrze.

Kamienica X, lokal nr 3

nr podawczy 48/28/d205-TF/33

78/86/f969-CS/31

W odpowiedzi na pismo nr 48/28/d205-TF/33 informuje się, że Administracja nie prowadzi w budynku żadnych prac.

Administracja

Nocami w lokalach nr 4, 9 i 10 skuwano tynki do cegły. Z lokali wyniesiono piece kaflowe, rozebrane co do kafla, drzwi płycinowe i klepkę dębową. Rano na klatce zostawał gruz. Piece kaflowe i drzwi płycinowe figurują w karcie ewidencyjnej. Karta jest w porządku.

Od bramy do poddasza klatką ciągnie teraz bez przerwy.

W nocy nadpalone zostały drzwi lokalu nr 3.

Kamienica X, lokal nr 3

nr podawczy82/39/r344-DB/38

39/64/w583-HB/26

W odpowiedzi na pismo nr 82/39/r344-DB/38 informuje się, że uszkodzenie powstało z przyczyn niezależnych od Administracji. Jednocześnie informuje się, że ze względów bezpieczeństwa dostawa energii elektrycznej do budynku zostaje wstrzymana w całości.

Administracja

Układ pomiarowy zdjęto. Przewody odcięto przy złączu w bramie. Ściany lokalu nr 3 zaczęły przemarzać trzeciej nocy.

Wzywa się do udostępnienia lokalu w celu przeprowadzenia oględzin stanu technicznego. Nieudostępnienie lokalu w wyznaczonym terminie skutkować będzie wejściem do lokalu w obecności właściwych służb.

Administracja, do najemcy lokalu nr 3

Przesyłka zwrócona do nadawcy. Adresat wyprowadził się.

Lokali ogrzewanych: brak.

Szczury: wszystkie kondygnacje.

46/63/b692-RH/60

Palił się strop nad pierwszym piętrem.

Podsufitka: deski, trzcina, tynk wapienny. Tynk odpadał płatami, trzcina paliła się szybko, deski wolniej. Belki zwęglały się od boków, niecały milimetr na minutę, a węgiel izolował drewno pod spodem. Polepa się nie pali. Leżała na ślepym pułapie i dopóki pułap trzymał, trzymała ogień pod sobą. Kiedy pułap się przepalił, polepa spadła do lokali pierwszego piętra, a ogień wszedł w podłogę drugiego.

Klatka schodowa pracowała jak komin. Powietrze wchodziło bramą bez drzwi i wybitymi oknami, gorące gazy szły w górę biegami schodów, na drugim piętrze przepaliły deski przybite w poprzek i dotarły do więźby. Krokwie, jętki, płatwie. Więźba spłonęła nad klatką i nad lokalami nr 9 i 10. Blacha pokrycia spadła na strop poddasza.

Żeliwne tralki pękały, kiedy polano je wodą.

Szczury zeszły do piwnicy, zanim dym zszedł na parter.

Stropy wypalone: dwa. Więźba dachowa: spalona w części. Klatka schodowa: wypalona. Poddasze: otwarte. Mury: w całości.

Mury ceglane, pełne, na zaprawie wapiennej, na parterze grube na trzy cegły. Nie przewróciła się żadna ściana. Stałem. Wytrzymałem. Jestem wpisany do rejestru zabytków.

49/58/m349-PW/3

Nakazuje się właścicielowi niezwłoczne wykonanie tymczasowego zabezpieczenia budynku przed dalszą degradacją oraz przed zagrożeniem dla osób przebywających w jego sąsiedztwie. Budynek wyłącza się z użytkowania.

Nadzór budowlany

Obejrzano. Zmierzono. Zapisano.

Konserwator był, zostawił kartkę, że jestem zabytkiem i że nie wolno mnie niszczyć. Nie było drzwi, do których mógłby ją przykleić, więc nabił ją na gwóźdź po biało niebieskiej szachownicy. Po chwili wiatr ją porwał. Jestem zabytkiem. Cały czas jestem.

Otwory okienne parteru zabito blachą. Strop poddasza przykryto folią i obciążono ją deskami. Pod stropami pierwszego i drugiego piętra postawiono stemple stalowe, skręcane. Wzdłuż chodnika ustawiono daszek ochronny. Pod nadprożami stempli nie postawiono.

Pierwszy raz od lat coś we mnie wstawiono, zamiast wynieść.

Nie jestem pusty, jestem odnowiony.

38/18/p351-KR/5

Wiosną woda z roztopów weszła w rysy. Rysy szły od nadproży w górę, schodkowo, po spoinach. Nocą woda w rysach zamarzała i je rozpychała, dniem odmarzała i schodziła głębiej. Zaprawa wapienna, wypłukiwana deszczem, wysypywała się ze spoin piaskiem.

Latem wiatr podarł folię na poddaszu. Deski, którymi ją obciążono, zsunęły się do rynny. Deszcz wchodził na strop poddasza i dalej, w polepę, której ogień nie zdążył wypalić. Belki nasiąkały. Drewno w stropie z polepą schnie wolniej, niż trwa lato.

Jesienią nadproża nad oknami drugiego piętra pracowały bez stempli. W łuku nad oknem lokalu nr 10 cegła obsunęła się o grubość spoiny i tak została.

Szczury: wszystkie kondygnacje.

5/60/s409-GD/36

Pierwsza choinka zapala się w domu naprzeciwko, na drugim piętrze. Potem w oficynie za murem podwórza. Potem na rogu. Po choinkach poznaję porę.

U sąsiada naprzeciwko choinka stoi w tym samym oknie co zawsze. W okolicy coś trwa, więc mnie też jeszcze nie skreślono.

Lokali ogrzewanych: brak.

Sąsiedzi nie patrzą na mnie ani razu. Świecą do siebie, okno do okna, ponad ulicą, a ja jestem ciemną ścianą, na tle której to światło wygląda ładniej. Wszystkie moje okna są czarne: te na parterze za blachą, te wyżej bez szyb. Wigilię czytam z cudzych.

W Wigilię spełniają się marzenia — tak zawsze mówili tu, na drugim piętrze.

35/80/g615-NP/42

Klatką ciągnie od bramy do poddasza. Na klatce jest ciemno.

Szczur: parter, pod pierwszym biegiem.

Syknęło, błysnęło, nie zgasło, padła na zebrane szmaty.

Przez kilkanaście sekund na klatce jest światło, pierwsze od wyłączenia oświetlenia części wspólnych. Oświetla samo siebie i szmaty. Zasłony z lokalu nr 3. Ubrania z lokali pierwszego piętra.

Szczur: w dół, do piwnicy.

Szmaty. Potem strop nad parterem, jedyny, którego pierwszy pożar nie ruszył. Podsufitka, trzcina, belki. Ciąg jest od razu: poddasze otwarte, okna bez szyb, brama bez drzwi. Ogień niczego nie musi przepalać, żeby dostać powietrze. Stemple nagrzewają się i uginają.

Lokali ogrzewanych: wszystkie.

W oknach naprzeciwko, między choinkami, jest moje światło. Świecę na całą ulicę.

Stropy trzymały mury razem.

Strop nad parterem.

Strop nad pierwszym.

Mury.

16/49/t845-BZ/83

Budynek mieszkalny, wielolokalowy, podpiwniczony. Wpisany do rejestru zabytków. Był chroniony do końca, także wtedy, gdy się palił. Rano nadal był chroniony, bo taka była Wola chroniących, tylko nie było już czego.

„Łycha”

Nie jestem pusty, jestem zamieszkały, mam lokatorów.

Od kiedy nic tu nie stoi, słońce schodzi do samego dołu. Rano łapie mur od podwórka obok, w południe cały gruz, wieczorem jeszcze trzyma się cegieł. Na cegłach można posiedzieć, grzeją do nocy. Widać moje pozostałe podwórka, trzepaki, śmietniki. Widać moje ściany szczytowe, gołe od góry do dołu, z pasami po stropach, z przewodami kominowymi otwartymi wzdłuż, z farbą pokoi: zielona, różowa, kawałek kafelków na wysokości zlewu. Widać na wylot, z ulicy na ulicę.

Z ulicy jestem płaski. Z okien naprzeciwko jestem płaski. Z góry jestem terenem. Kto patrzy, widzi gruz i chwasty, a na gruz nikt nie patrzy długo. Ci, co obserwują z okien, mówią, że byłbym pięknym skwerkiem.

Pod gruzem został strop. Bunkier. Nie raz już tak leżałem: płasko, gruz, a pod stropem ludzie. Cegła w łuki, łuki na szynach, jak mówią. Przegrody z desek, drzwi do komórek, na drzwiach kredą numery: dwa, trzy, pięć, sześć, siedem, osiem, jedenaście. Kilka stopni w dół. W górę te stopnie już nie prowadzą. Wchodzi się od podwórza, dziurą przy zejściu. W jednej ścianie okienko na wysokości butów. Przez okienko widać buty. Buty idą i się nie zatrzymują.

Pierwsze były szczury. Były tu, zanim ktokolwiek zamieszkał na górze, i były, kiedy wszyscy z góry wyszli. Poszły wtedy na piętra. Pięter nie ma, więc wróciły.

Ludzie przyszli później, od kiedy drzwi nie zamykają. Tu nikt nie każe dmuchać.

Ten od szczura mówi: nie wpuścili. Mówi to prawie co wieczór, jakby to było nowe. Nie wpuścili, to spał obok, w płytach, co z nich nie złożyli bloków. Mówi, że beton ciągnie. Leżysz na betonie, a beton wyciąga ci ciepło z pleców, z bioder, z każdego miejsca, którym dotykasz. Tu jest cegła, ziemia dookoła i rura. Rura bywa ciepła, kiedy zimą grzeją.

Znam ich po tym, gdzie się kładą. Ten od szczura za przegrodą z piątką, przy rurze. Drugi pod okienkiem, bo tam nie kapie. Trzeci zawsze w przejściu, żeby wyjść pierwszy. Znam ich po tym, ile noszą: ten od szczura trzy torby i reklamówkę. Wychodzą przed ósmą. Ten pod okienkiem kaszle od pierwszych przymrozków i nie przestał. Jeden przychodzi tylko przy mrozie. Śpi krótko, rano składa koc w kostkę i zamiata po sobie kawałkiem tektury.

Wracają po zmroku. Od ulicy idą przy murze sąsiada, pojedynczo, nigdy razem. Tam, gdzie muru nie ma, stają i czekają. Odkryte przebiegają. W dziurę przy zejściu wchodzą szybko, jeden po drugim, i prostują się dopiero na dole. Już tak chodzili. Mówią: z okna zobaczą, to zadzwonią. Dlatego patrzą w okna naprzeciwko, a nie na ulicę. Kiedy spadnie śnieg, idą po starych śladach albo samym brzegiem, przy murze, gdzie nie zostaje odcisk. Świeży ślad do dziury widać z każdego okna. Szczury też chodzą przy ścianie, nigdy środkiem.

Ten od szczura nosi ubranie warstwami. Warstwy nie schną. Gdzie leżał, zostaje zapach i do wieczora nie wietrzeje. Od mrozu do mrozu chodzi w tym samym.

Mówi: piwko, żeby zasnąć. Winko, bo zimno. Wódeczka, bo nie wpuścili. Mówi: żona. Mówi: pech. Mówi o sobie: osoba z problemem alkoholowym i mieszkaniowym, i się śmieje. Za przegrodą z piątką butelek przybywa. Leży tam opakowanie po bułce, z misiem.

Tamtej nocy, kiedy się paliło na górze, było tu dwóch. Mówią: w okienku zrobiło się jasno, potem od sufitu ciepło, potem dym zaczął schodzić, to wyszli. Na dół ogień nie zszedł. Stali na ulicy i patrzyli. Mówią: paliło się. Ten od szczura tamtej nocy spał gdzie indziej. Mówi: w wigilię wpuścili.

Ze szczurem rozmawia jak z sąsiadem przez ścianę. Mówi mu, gdzie dziś grzało, kto przyjechał pod sklep, gdzie ile dają za puszki. Szamę dzieli na pół. Szczur bierze swoją połowę i jeszcze z jego. Kłóci się z nim, że zżarł za dużo. Ale zostawia. Bełkocze do niego: fabryka domów daje dom na czternaście godzin, od szóstej wieczorem do ósmej rano, jak dmuchniesz. Resztę dnia chodzi. Szczur poznaje go, zanim on zejdzie po stopniach. Po zapachu. Wychodzi naprzeciw.

Bułkę przyniósł w tym opakowaniu z misiem. Mówi: dzieciak nosił od rana, mógł w szkole zjeść. Nie pilnował, to nie ma. Szczur wziął od niego, on wziął od dziecka. Bułkę zjadł sam, szynkę dał szczurowi.

Raz szczurowi opowiadał, co widział w lesie, kiedy zbierał puszki. Było ciemno, daleko, między drzewami. Syknęło, błysnęło, nie zgasło, padła na zebrane liście. Nie podszedł. Zbierał dalej, w drugą stronę.

Wszystko się otworzyło. Słońce, widok, z ulicy na ulicę. Tego, co pod spodem, nie widać ani z ulicy, ani z okien, ani z góry. Na wierzchu jestem cały widoczny i nikt tam nie mieszka, pod spodem nikt mnie nie widzi i tam mieszkają. Piwnica jest teraz najlepszym lokalem na kwartale, mokra, z oknem na buty, nigdy nikt nie chciał tu mieszkać, a dziś to ja im zostałem, z komórkami, z numerami i z rurą. Szczury chodzą tymi samymi przejściami co zawsze.

Na zimę się ogarnie. Ten od mrozu przyjdzie, jak chwyci. Ten, co kaszle, przeniesie się bliżej rury. Okienko zatka się tekturą od strony, skąd wieje, i folią, jak się znajdzie. Przejście zostanie wolne, żeby było którędy wyjść. Szczur będzie tam, gdzie zawsze. Kiedy przyjdzie mróz, rura będzie ciepła, bo zimą będą grzać, i za przegrodą z piątką da się przespać do rana, a jak znowu nie wpuszczą, to ten od szczura zejdzie wcześniej i zajmie

UWAGA! Uwaga! Przeszedł!
Koma trzy!

Slogan

Nie jestem pusty, jestem dostępny.

Dostępny od zaraz, w dowolnym układzie, od jednego biurka po całe piętro. Powierzchnia dopasowuje się do Ciebie. Ścianki przestawia się w dwa dni, bez kurzu i bez przerwy w pracy pozostałych najemców.

Najbardziej jestem dumny z lobby. Zaprojektowano je na tysiąc dwieście osób. Ma dwie kondygnacje wysokości, przeszkloną fasadę od posadzki po sufit i posadzkę z wielkoformatowych płyt spiekanych, które zachowują połysk przez cały okres użytkowania, bez polerowania i bez konserwacji. Akustykę obliczono dla pełnego obłożenia. Recepcja słyszy każdego, kto wchodzi.

Bramki obrotowe odczytują kartę dostępu w czasie krótszym niż sekunda. Każda karta otwiera tylko te drzwi, do których ma uprawnienia. Do tej pory wydano osiemdziesiąt cztery karty.

Na każdym stanowisku pracy jest pięćset luksów, równomiernie, bez olśnienia, zgodnie z normą. Szyby zatrzymują ciepło zimą i słońce latem. Mam certyfikat środowiskowy na najwyższym poziomie. Zużywam mniej energii i mniej wody, niż przewidziano w projekcie.

Pod ziemią mam dwie kondygnacje garażu i czterysta miejsc postojowych, w tym stanowiska ładowania samochodów elektrycznych. Garaż jest oświetlony całą dobę, a wentylacja uruchamia się sama, kiedy czujniki wykryją spaliny. Przy wjeździe wisi tablica z liczbą wolnych miejsc. Przez cały dzień pokazuje liczbę trzycyfrową.

Bezpieczeństwo jest częścią standardu. Stropy żelbetowe zachowują nośność przez sto dwadzieścia minut pożaru. Tryskacze obejmują każdą kondygnację. W klatkach schodowych system napowietrzania utrzymuje nadciśnienie, dzięki czemu dym zostaje na piętrze, a droga w dół jest wolna. Ochrona obiektu pracuje całą dobę, monitoring obejmuje każde wejście i każdy poziom garażu, obchód odbywa się co godzinę.

Dzień zaczyna się o siódmej, kiedy na ekranie w recepcji pojawia się powitanie. Od ósmej bramki przyjmują karty. System przydziału wind kieruje Cię do najbliższej kabiny; średni czas oczekiwania wynosi mniej niż dziesięć sekund. Na piętrze czujniki zapalają światło przed Tobą i gaszą je za Tobą. Kawa w strefie wspólnej jest zawsze świeża, bo ekspres mieli ziarno na każde zamówienie.

O wpół do piątej czujniki od kilkunastu minut nie wykrywają ruchu i gaszą piętro po piętrze, od najwyższego. Potem świecą już tylko lobby, garaż i ekran w recepcji.

Czas wyłączenia oświetlenia po ostatnim wykrytym ruchu: piętnaście minut.

Na tej parceli stała najstarsza kamienica w mieście

Radni Dzielnicy i mieszkańcy

Informuje się, że pan Paweł Pakuła utracił wszelkie prawa do lokalu nr 17.

Administracja